- Karolinko, słuchaj, mam dla ciebie wspaniałą propozycję! Nie uwierzysz jakie cię spotyka szczęście gdy dowiesz się o mojej propozycji! To dosłownie niesamowity zbieg okoliczności. Słowotok Aleksandry trwał jaszcze kilkanaście minut ale nadal nie miałam pojęcia jakie jest źródło mojego szczęścia. - Spójrz na mnie, no popatrz, przyznaj że piękne - wykrzykiwała Aleksandra, wymachując zgrabnymi nogami. Dopiero teraz Karolina zwróciła uwagę na legginsy przyjaciółki - piękne lateksy. Faktycznie świetne i bardzo zgrabne. Okazało się, że Ala postanowiła otworzyć własny sklep w którym będzie wyłącznie odzież lateksowa. Otóż moje szczęście miało polegać na tym, że ona bierze mnie na wspólniczkę, czy to mi się podoba czy nie. No jasne, że może mnie wziąć na wspólniczkę, tylko mnie na to nie stać. Przecież powinnam mieć jakiś swój wkład finansowy w taką spółkę. Aleksandra nie miała takich wątpliwości, przecież są kredyty, sama też weźmie, a latex jest teraz modny i na pewno będzie to dobry towar do sprzedaży. Pomimo tych zapewnień Karolina miała jednak wątpliwości i postanowiła porozmawiać o tym ze swoim mężem.
